Co tu zaszło? Czyli jak niechcący założyłyśmy fundację

Pewne rzeczy dzieją się niechcący. Przypadkiem. Tak jakoś. Przy okazji. Same z siebie. Tak właśnie było z małym wielkim projektem, który, cóż, trochę zmienił nasze życie. A planujemy, żeby twoje też.

Macierzyństwo zmienia. I choć dalekie jesteśmy od wytartych sloganów, w naszym przypadku tak było. Zmieniło się życie rodzinne, ale zmieniłyśmy się też my same. Odkryłyśmy nowe przestrzenie ciekawej wiedzy i możliwości działania. Odkryłyśmy, jak pasjonujące, również naukowo,  może być rodzicielstwo. Odkryłyśmy, ile może być na tej płaszczyźnie do zrobienia. Ale przede wszystkim odkryłyśmy, jak ważne jest wsparcie kobiet. Nasze wzajemne wsparcie.

W macierzyństwie najważniejsza jest matka. To od zaspokojenia jej potrzeb zależy powodzenie całej misji. Dlatego zostałyśmy doulami. Dlatego powstała Makatka. Makatka macierzyńska, unikalny wzór i splot dla każdej z nas. Chcemy pomóc ci utkać twoje.

Od słowa do słowa, Marzena podjęła decyzję o kursie doulowym, przekonała do tego też Marysię. W międzyczasie rozmawiałyśmy o możliwych formach działania. Pomysłów mamy mnóstwo, ale trzeba to wszystko ubrać w jakieś ramy formalne. Dlatego fundacja.  Decyzja prawie odruchowa, mamy z tą formą już niejakie doświadczenie, znamy jej zalety. Chcemy działać. Chcemy coś zmienić. Chcemy utkać najpiękniejszą makatkę.

Fot. Weronika Jakubowska Fotografia

 

2 odpowiedzi do “Co tu zaszło? Czyli jak niechcący założyłyśmy fundację”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *