Michel Odent UTARTE PRZEKONANIA I STEREOTYPY (fragment książki „Cesarskie cięcie”)

Michael Odent

UTARTE PRZEKONANIA I STEREOTYPY

Trzeba jak najszybciej podważyć liczne, powszechnie obowiązujące przekonania, które usprawiedliwiają i podtrzymują głęboko zakorzeniony brak zrozumienia podstawowych potrzeb kobiety rodzącej. Niektóre z tych przekonań powstały w kręgach związanych z porodami naturalnymi. Inne pojawiły się w kręgach medycznych. Wszystkie natomiast przyczyniają się do tego, że coraz mniej kobiet może rodzić pod wpływem hormonów miłości.

Potrzeby kobiety w trakcie porodu

Kobiety rodzące często są porównywane do atletów, którym przed ekstremalnym wysiłkiem fizycznym zaleca się spożywanie dużych ilości węglowodanów, białka i płynów1. Autorzy artykułów poświęconych odżywianiu podczas porodu sugerują, że powinniśmy czerpać z dorobku medycyny sportu2. Porównania tego rodzaju przemawiają do wielu asystujących przy porodach osób. Stąd zachęty kierowane do kobiet, by na początku porodu jadły potrawy złożone z makaronów, a w trakcie – by popijały coś słodkiego, zgodnie z zasadą: „Potrzebujesz energii!”.

Tego typu pomysły pozostają jednak w sprzeczności z naszym współczesnym rozumieniem fizjologii porodu. Jeśli pierwszy etap porodu przebiega płynnie, to znaczy, że utrzymuje się niski poziomu hormonów z grupy adrenalin. Niski poziom adrenaliny i dobry po­stęp porodu w pierwszym etapie oznacza, że mięsnie szkieletowe (pod­legające naszej woli) są w spoczynku. Stan relaksacji jest niemal tożsamy z niskim poziomem adrenaliny. Jeśli poród przebiega w sposób moż­liwie najbardziej fizjologiczny, rodząca podczas pierwszej fazy jest zazwyczaj mało ruchliwa. Biorąc pod uwagę fakt, że glukoza jest dla mięśni szkieletowych ulubionym źródłem energii, zapotrzebowanie na węglowodany jest minimalne w sytuacji, gdy mięśnie szkieletowe pozostają w spoczynku, czyli wtedy, kiedy rodząca leży na boku albo przyjmuje pozycję kolanowo-łokciową (na czworakach). Wtedy bowiem wydatkowanie energii jest niewielkie. Jeśli poród postępuje z łatwością, oznacza to ponadto, że kora mózgowa – część mózgu wysoko rozwinięta u ludzi – jest w stanie spoczynku. Kora nowa jest kolejnym organem ludzkiego ciała, dla którego głównym źródłem energii jest glukoza. Podsumowując: kiedy mięśnie szkieletowe i kora nowa ograniczają aktywność, w pełni aktywne pozostają jedynie dwie części ciała: mięśnie macicy i prymitywne części mózgu, a zatem stare małe struktury, występujące u wszystkich ssaków (hypotalamus, przysadka mózgowa), których rolą jest wydzielanie hormonów koniecznych do procesu porodu. Prymitywne części mózgu zużywają bardzo niewiele energii. Jeśli chodzi o mięśnie macicy, są to mięśnie gładkie (nie podle­gające woli). Mięśnie gładkie zużywają od 20 do 400 razy mniej energii niż mięśnie prążkowane. Co więcej, mogą z łatwością spalać kwasy tłuszczowe (lecz nie glukozę). Dla mięśni gładkich praktycznie nie ist­nieje niebezpieczeństwo niedostatku materiału do spalania, ponieważ ciało gromadzi duże ilości tkanki tłuszczowej. Najważniejszą rzeczą jest zatem uwzględnienie faktu, że mięśnie gładkie i od czasu do czasu mięśnie szkieletowe spalają kwasy tłuszczowe.

Poród to nie maraton

Bardzo znamienne są obserwacje Patersona i jego kolegów3. Aby wyjaśnić ich wagę, trzeba przypomnieć, że obecność w moczu ciał ke­tonowych oznacza po prostu, że w organizmie spalane są kwasy tłusz­czowe. Paterson i jego współpracownicy odkryli, że ilość ciał ketonowych była większa u kobiet, które odbyły dwunastogodzinną głodówkę przed cesarskim cięciem na życzenie przy całkowitym znieczuleniu, niż u kobiet, które normalnie rodziły. To potwierdza fakt, że kobiety które rodzą, zużywają mniej energii niż te, które tylko oczekują na operacje bez wysiłku porodowego. Porównywanie kobiety rodzącej do maratończyka jest więc błędne i potencjalnie niebezpieczne. Obszerna jest dokumen­tacja dotycząca kwestii efektów ubocznych spożywania cukru podczas porodu4. Osoby asystujące przy porodach powinny wiedzieć, że cukier w czystej postaci może obniżać próg bólu5. Co więcej, są dowody na to, że po podaniu rodzącej kroplówki z glukozą nasila się żółtaczka u noworodka6. Fizjolodzy są w stanie wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje.

Porównywanie kobiety rodzącej do maratończyka może prowadzić także do innych błędów, m.in. do przeceniania zapotrzebowania na wodę. Pisze się, że należy uzupełniać występujące podczas porodu znaczące ubytki wody, aby zapobiec odwodnieniu i jego konsekwencjom. W rzeczywistości, kobiety rodzące nie tracą dużych ilości wody, po­nieważ poziom hormonu przysadkowego zatrzymującego wodę (wazopresyny) jest wysoki, a także dlatego, że ich mięśnie szkieletowe nie są aktywne. Kiedy zaczyna się poród, ciało jest „przesiąknięte” wodą i i rzeczywiste ryzyko polega na zatruciu wodnym (przewodnieniu hipotonicznym) i niskim poziomie sodu we krwi7. Pełny pęcherz jest jeszcze jedną ceną, którą trzeba zapłacić za analogię do maratończyka.

Powyższe rozważania teoretyczne powinny zostać zestawione z tym, czego możemy się dowiedzieć poprzez interpretowanie zachowania kobiet w trakcie porodu. Przez kilka dekad, zarówno w szpitalach jak i w domach, uczyłem się od tysięcy kobiet, które nie były ani zachęcane ani zniechęcane do jedzenia i picia podczas porodu. I choć zawsze znajdą się wyjątki, można sformułować kilka prostych reguł.

  • Po pierwsze, poród rzadko rozpoczyna się, gdy kobieta ciężarna jest głodna. Jest to logiczne, ponieważ głód podnosi poziom hormonów z grupy amin katecholowych (adrenaliny i noradrenaliny).
  • Po drugie, kiedy poród już się rozpoczął na dobre, kobiety nie mają ochoty na jedzenie. Mam zatem poważne wątpliwości, czy kobieta, która je, rzeczywiście jest już w trakcie odbywania porodu. Trudno bowiem określić, kiedy zaczyna się poród. Gdy kobieta ma skurcze co pięć minut i słyszy, że ma rozwarcie szyjki macicy na 1 czy 2 centyme­try, może uznać, że bez wątpienia rodzi. Jednakże diagnoza tego typu jest przyczyną wielu tak zwanych długich porodów z towarzyszącym im zwiększonym ryzykiem interwencji medycznych poprzedzonych dodatkowo podawaniem leków. Kiedy kobieta rzeczywiście ma potrzebę jedzenia, oznacza to, że potrzebuje pokarmu, aby aktywny poród mógł się w pełni rozpocząć. W praktyce, wiele kobiet jedzie do szpitala w fa­zie przygotowawczej, ale poród nie może się w pełni rozpocząć, dopóki dzięki spożyciu pokarmu nie zostanie obniżony poziom adrenaliny.
  • Po trzecie, nauczyłem się, że kobiety, które czują się naprawdę wolne i którym nie wmówiono, że potrzebują „energii”, zazwyczaj piją wodę a nie słodkie płyny. Często potrzebny im jest łyk wody na chwilę przed ostatnimi niepohamowanymi skurczami odruchu wyrzutu płodu (oznaka nagiego wydzielenia adrenaliny).

Warto przypomnieć, że jedzenie i picie było niedozwolone w wielu szpitalach przez wiele lat. Próbowano w ten sposób zapobiec poten­cjalnie śmiertelnym komplikacjom, które mogły się pojawić przy cał­kowitym znieczuleniu z pełnym żołądkiem (cofanie się stałych części pokarmu może utrudniać przepływ powietrza, a aspiracja kwasu sol­nego z żołądka może wywołać poważne zapalenie płuc). Współcześnie, w czasach gdy większość cesarskich cięć jest wykonywanych przy znie­czuleniu dokręgosłupowym lub zewnątrzoponowym, wiemy, że gdy nie ma przeciwwskazań medycznych, korzyści z jedzenia są większe niż ryzyko. Zezwalając na jedzenie, zmniejsza się też ilość interwencji medycznych.

Znaczące jest, że jedyny przypadek aspiracji, który w trakcie dzie­sięciu lat zdarzył się w North Central Bronx Hospital (Nowy York) miał miejsce, gdy przez sześć miesięcy obowiązywały restrykcje zwią­zane z jedzeniem i piciem8. Znaczące jest także to, że w Holandii, gdzie 30% porodów odbywa się w domach (kobiety mają swobodny i ciągły dostęp do lodówki), śmiertelność matek jest na poziomie mniejszym niż 10 na 100.000, a cesarskie cięcia stanowią około 10% porodów. Nawet jeśli zainteresowanie fizjologią porodu zostanie wskrzeszone, wciąż będziemy musieli akceptować fakt, że potrzeby odżywcze podczas porodu są zbyt złożone, aby mogła nim zarządzać osoba asystująca przy porodzie.

Nie da są zarządzać porodem.
Nie da są porodu prowadzić.
Kobiety muszą polegać na tym, co czują, a nie na tym, co przeczytały czy co im powiedziano.

Zachęcanie kobiety, by jadła makaron czy dodawanie miodu do jej herbaty jest tak samo niekorzystne jak nakładanie na nią restrykcji pokarmowych. Jedynym zaleceniem, jakie można tu poczynić, jest powstrzymanie się od udzielania jakichkolwiek zaleceń.

Rola aktywności podczas porodu

Pewnego razu towarzyszyłem w domu kobiecie, która była w fazie przygotowawczej do porodu. Jej mąż i ja jedliśmy razem w kuchni. Nagle w drzwiach pojawiła się przyszła matka. Zwróciła się do mnie błagalnym tonem, jakby prosząc o pomoc: „Jestem zmęczona”. „Jeśli jesteś zmęczona, idź do łóżka i połóż się” — odpowiedziałem. Kobieta była zdumiona tą prostą radą. Jak wiele innych kobiet zapewne usły­szała albo przeczytała, że chodzenie i wykorzystanie siły grawitacji ułatwi poród. Ta nazbyt uproszczona wizja nie jest nowa. Już w 1833 r. William DeWees napisał, że: „niedorzeczny obyczaj nakłaniania jej [kobiety rodzącej] do chodzenia, by nasilić bóle, gdy poród postępuje opieszale, powinien zostać stanowczo zakazany” 9.

Po raz kolejny szeroko rozpowszechniona tendencja do „prowadze­nia” porodu wynika z braku zrozumienia fizjologii porodu i podstawo­wych potrzeb kobiety rodzącej. To dobry znak, kiedy kobieta rodząca nie czuje potrzeby, aby wstać i chodzić. Oznacza to, że jej poziom adrenaliny jest prawdopodobnie niski, a to z kolei jest konieczne dla łatwego porodu. Podczas pierwszego etapu łatwego i szybkiego po­rodu kobiety są zazwyczaj pasywne, przyjmują na przykład pozycje na czworakach lub kładą się. Sugerowanie jakiejkolwiek aktywności

wymagającej pracy mięśni szkieletowych może w tej fazie być zupełnie nieproduktywne lub wręcz okrutne. Prawdą jest, że w warunkach fizjologicznych, gdy kobieta nie czuje się obserwowana, gdy nikt jej nic dyktuje, co ma robić, często ma nagle ochotę na przyjęcie pozycji wertykalnej w trakcie nieodpartych ostatnich skurczów odruchu wyrzutu płodu10.

Niektóre kobiety chcą zawisnąć na czymś lub na kimś. inne nagle wstają i zazwyczaj pochylają się do przodu, opierając się o jakiś mebel. Inne mogą chcieć nagle powstać z pozycji klęczącej. Jest to związane z nagłym i krótkotrwałym napływem adrenaliny11.

Przekonanie, że kobieta powinna chodzić w trakcie porodu, jest rozpowszechnione zarówno w kręgach popularyzujących porody natu­ralne, jak i w środowisku medycznym. Stąd popularność terminu „walking epidural” (chodzące znieczulenie) oraz publikacji w najbardziej prestiżowych czasopismach medycznych wyników badań próbujących oceniać wpływ chodzenia na przebieg i rezultaty porodów. Oczywiście, żadne z badań przeprowadzonych za pomocą rzetelnych metod (odpo­wiednio liczne i losowo podzielone grupy badawcze) nie było w stanie udowodnić pozytywnego wpływu chodzenia na przebieg porodu12 . Znaczące jest, że w przypadku najbardziej wiarygodnych badań, 22% kobiet, które miały chodzić, pozostało podczas porodu w łóżku13. Najistotniejsza jest bowiem równowaga hormonalna.

 

W przypadku swobodnie przebiegających, nieprowadzonych porodów, pozycja, jaką przyjmuje matka, jest podyktowana równowagą hormonalną.

 

Przypisy:

1   Odent M., Laboring women are not marathon runners. Midwifery Today 1994; 31: 23-6 (Kobiety rodzące nie są maratończykami).
2    Cram Elsberry C., Shulman J., Moore DS., Nutrition in labour. Paper presented at the International Confederation of Midwives 23rd Congress in Vancouver 1993 (Odżywianie podczas porodu).
3    Paterson R., Seath J., Taft P., Wood C., Maternal and foetal concentrations in plasma and urine. Lancet 1967; ii: 862-5 (Zagęszczenie osocza i moczu u matek i noworodków).
4    Lawrence GF, Brown VA, Parsons RJ., Foetal maternal consequences of high dose glucose infusion during labour. Br J Obstet Gynaecology 1982; 89: 27-32 (Skutki podawania podczas porodu dużych dawek glukozy dla matki i dziecka).
5    Morley GK, Mooradian AD, Levine AS, Morley J., Mechanism of pain in diabetic peripheral neuropathy. Am J Med 1984; 77:79-82 (Mechanizm bólu w przypadku cukrzycowej neuropatii obwodowej).
6    Kenepp NB, Shelley WC, et al., Foetal and neonatal hazards of maternal hydration with 5 per cent dextrose before caesarean section. Lancet 1982; ii: 1150-2 (Ryzyko dla matki i dziecka przy podawaniu matce 5-procentowej glukozy przed cięciem cesarskim).
7    Hazle NR., Hydration in labour: is routine intravenous hydration necessary? J Nurse-Midwifery 1986; 31(4): 171-6 (Nawodnienie podczas porodu: czy rutynowe dopajanie przez kroplówkę jest konieczne?).
8    Singhi S., Kang EC, Hall JstE., Hazards of maternal hydration with 5 per cent dextrose. Lancet 1982; ii: 335-6 (Ryzyka związane z podawaniem matce 5 % glukozy).
9    Ludka L., Fasting during labour. Paper presented at the International Confederation of Midwives 21st Congress in The Hague, August 1987 (Głodówka podczas porodu).
10 DeWees WP., A Compendious System of Midwifery. Carey, Lea, and Blanchard, Philadelphia 1833: 188 (Zwięzły opis położnictwa).
11 Odent M., The foetus ejection reflex. Birth 1987; 14: 104-5 (Odruch wyrzutu płodu).
12 Odent M., Position in delvery. Lancet 1990 (May 12): 1166 (Pozycje podczas porodu).
13 Hemminki E., Saarikoski S., Ambulation and delayed amniotomy in the first stage of labor. Eur J Obstet Gynecol Reprod Biol 1983; 15: 129-39; (Chodzenie a opóźnienie przebijania pęcherza płodowego w pierwszym etapie porodu).

Przewiń do góry